Ci sami wygrywali kolejne wybory, bo mieli olbrzymie środki na kampanię, sprzyjały im lokalne media, a wyborcy oddawali głos na owych kandydatów ze strachu, że stracą pracę w urzędzie czy jedynym zakładzie pracy w okolicy. Dlatego już zaczęto wskazywać nowych ludzi na miejsce tych skompromitowanych lub tych, którzy za chwilę usłyszą zarzuty prokuratorskie. To będą ludzie, którzy zagwarantują dotychczasowe status quo i dają gwarancję nienaruszalności istniejących mafijnych układów. To za nimi pójdą pieniądze, a sprzyjać im będą przekupne media. Dlatego niech nikt się nie dziwi, że kandydatem Platformy Obywatelskiej na prezydenta m.st. Warszawy jest Rafał Trzaskowski.
Casus Trzaskowskiego
Parę miesięcy temu napisałem, że najbliższe wybory na wójtów, burmistrzów i prezydentów miast wywołają popłoch w wielu miejscowościach w Polsce. Przede wszystkim będą się bali ci, którzy robią szemrane interesy z lokalną władzą. W wielu miejscowościach od dziesiątków lat rządzą ci sami ludzie, czasami to jeszcze byli członkowie rad narodowych. W miastach i gminach wytworzyły się układy wręcz mafijne, które gwarantowały uprzywilejowanym władzę i pieniądze.