Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Bielan zareagował na słowa Sikorskiego: "Ciarki przeszły mi po plecach"

Dla mnie ważne jest, że te negocjacje [ws. stałej bazy] w tej chwili zmierzają do końca, mimo tego opóźnienia. Nie chciałbym, żeby na ostatniej prostej ktokolwiek to wykoleił. Ciarki przeszły mi po plecach, jak widziałem konferencję prasową Sikorskiego w Nowym Jorku, który zaczął kręcić nosem, że nazwa nam się nie podoba, Fort Trump, może jakoś inaczej - powiedział o stałej bazie wojsk USA w Polsce Adam Bielan.

Od tygodni trwają zintensyfikowane działania, zmierzające do ostatecznej decyzji o stałej bazie wojsk Stanów Zjednoczonych w Polsce. Pod koniec września głos zabierał prezydent USA Donald Trump, zapowiadając powstanie stałej bazy wojsk USA w Polsce dzięki współpracy z Karolem Nawrockim.

O zabiegach polskich polityków w tej sprawie mówił dziś Adam Bielan.

- Myślę, że to jest bardzo prawdopodobne [decyzja ws. stałej bazy USA w Polsce]. Taka jest wola najważniejszego polityka amerykańskiego, czyli prezydenta Donalda Trumpa. On myśli o tym już od wielu lat. Po raz pierwszy rozmowy zaczęły się podczas jego pierwszej prezydentury - powiedział Bielan w Polsat News.

- My zaczęliśmy się starać - mówię o moim obozie politycznym, o PiS - dokładnie 10 lat temu o to, kiedy Trump został wybrany, jeszcze nie był zaprzysiężony. Pamiętam pierwszą kolację w tej sprawie prezesa Jarosława Kaczyńskiego z jego bardzo bliskim współpracownikiem Rudy’m Giulianim, w której miałem okazję brać udział i to był grudzień 2016 roku. Więc niedługo minie 10 lat i to jest zwieńczenie bardzo długiego procesu - kontynuował.

- Bardzo wiele osób na świecie narzeka na relacje z Donaldem Trumpem, bo on rzeczywiście twardo gra o interesy amerykańskie. A Polska może być jednym z największych wygranych jego prezydentury i bardzo się z tego cieszę

- wskazał.

Ocenił, że decyzja [ws. stałej bazy] mogłaby już zapaść dawno. - Wiem, że prezydent Trump planował ją ogłosić 17 września. Ostatecznie miał swoje oświadczenie na portalu społecznościowym, którym sugerował, że ta decyzja zapadnie, ale nie zapadła jeszcze ze względu na to, że negocjacje się przedłużają - powiedział Bielan.

- A przedłużają się, bo przez wiele miesięcy rząd je sabotował albo prowadził w złej wierze. Myślę, że od września do marca tych negocjacji praktycznie nie było, więc teraz trzeba nadrabiać stracony czas - podkreślił.

Pytany o wysłanie do MSZ notatki z marcowego spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem, które - jak sam stwierdził kilka dni temu - pomagał organizować, odparł:

„śmieszne te spory w ramach jednego rządu koalicyjnego, bo obaj panowie, obaj w randze wicepremierów, Sikorski i Kosiniak mogliby się spotkać na kawie i to wyjaśnić między sobą, a nie kompromitować nas na oczach Amerykanów”.

- W Białym Domu, chociaż nie na spotkaniu, był kierownik placówki Bogdan Klich, którego sam Sikorski skierował do Waszyngtonu jako człowieka, który by nas najlepiej reprezentował. Więc niech Sikorski zadzwoni do Klicha i sprawdzi, dlaczego nie ma notatki [z marcowego spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem]. Naprawdę, to nie jest mój problem. Ja bym wolał, żeby Sikorski z Kosiniakiem się nie kłócili publicznie, bo sprawa dotyczy bardzo ważnej kwestii, fundamentalnej dla naszego bezpieczeństwa – mówił Bielan/

- Ja gdy zostałem poproszony o pomoc w organizacji takiego spotkania [Władysława Kosiniaka-Kamysza z Donaldem Trumpem], to nie odmówiłem. Zresztą pomagałem też wielu politykom europejskim w tego rodzaju relacjach - powtórzył.

I dalej: „powiem więcej, pomógłbym Sikorskiemu, który ewidentnie do Białego Domu nie może wejść, widzieliśmy jego filmik nagrany w ogrodach Białego Domu. Gdyby Sikorski do mnie zadzwonił, to też bym mu nie odmówił, bo dla Polski ta sprawa [stałej bazy] jest kluczowa i ja z całą pewnością służę zawsze pomocą, nawet politykom, z którymi się nie zgadzam tutaj w kraju”.

- Dla mnie ważne jest, że te negocjacje [ws. stałej bazy] w tej chwili zmierzają do końca, mimo tego opóźnienia. Nie chciałbym, żeby na ostatniej prostej ktokolwiek to wykoleił. Ciarki przeszły mi po plecach, jak widziałem konferencję prasową Sikorskiego w Nowym Jorku, który zaczął kręcić nosem, że nazwa nam się nie podoba, Fort Trump, może jakoś inaczej – podsumował europoseł PiS.

Źródło: Polsat News

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka