Amerykanie chcą zmiany premiera w Polsce
Premier Donald Tusk potwierdził dziś, że został poinformowany o przebiegu marcowego spotkania Władysława Kosiniaka-Kamysza z prezydentem USA Donaldem Trumpem, ale nie przedstawił żadnych szczegółowych informacji.
Szef rządu ograniczył się do stwierdzenia, że nie dotyczyła ona rozmieszczenia w Polsce amerykańskich baz wojskowych. Tymczasem TV Republika, powołując się na nieoficjalne informacje, podała, że jednym z tematów rozmowy miała być również możliwość zmiany na stanowisku szefa polskiego rządu.
"Amerykanie woleliby mieć w Polsce premiera, który gwarantuje bezpieczeństwo ich żołnierzy"
Do sprawy odniósł się Tomasz Sakiewicz, prezes TV Republika, na antenie stacji.
Nie chodzi już wyłącznie o kwestię amerykańskiej bazy, lecz o to, co sam Donald Tusk ujawnił i co w pewnym zakresie może odpowiadać rzeczywistości. Amerykanie nie chcą rozmawiać z Tuskiem i nie chcą, żeby to on był premierem Polski. Oczywiście o tym, kto stoi na czele polskiego rządu, decydują sami Polacy. Amerykanie woleliby prowadzić rozmowy nawet z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, choć on sam w pewnym sensie jest politycznym produktem czasów administracji Joe Bidena. Jak wiemy, także Elon Musk zwracał uwagę, że ogromne środki przeznaczano na działania prowadzące do osłabiania rządów przyjaznych Stanom Zjednoczonym i wspierania środowisk ideologicznych albo polityków mniej przychylnych USA
– podkreślił.
Przypomniał, że "Kosiniak-Kamysz był w pewnym sensie faworyzowany przez ówczesną administrację amerykańską - dzisiaj Amerykanie mogą próbować naprawiać błędy swoich poprzedników". Zastrzegł jednocześnie, że "nie jest to jednak proste, ponieważ Kosiniak-Kamysz jest politykiem stosunkowo słabym i mało samodzielnym".
Nie mam natomiast wątpliwości, że rozmowy się toczą. Amerykanie woleliby mieć w Polsce premiera, który będzie gwarantował bezpieczeństwo ich żołnierzom i stabilność strategicznych relacji. Trzeba pamiętać, że Stany Zjednoczone wysyłają do Polski siły odpowiadające wielkością dywizji, z możliwością bardzo szybkiego zwiększenia ich liczebności. Z punktu widzenia Waszyngtonu problemem może być to, że polski premier najważniejsze sprawy konsultuje z Berlinem, nie zawsze z korzyścią dla własnego państwa. Nic więc dziwnego, że Amerykanie mogą być tym zaniepokojeni
– ocenił.
W jego opinii "Amerykanie próbują dziś wyjść z błędów popełnionych przez poprzednią administrację, ale nie jest to proste".
Donald Trump nie spotyka się z Donaldem Tuskiem i nie przyjmuje go w Białym Domu. Pamiętamy natomiast zdjęcie Radosława Sikorskiego wykonane na trawniku przed Białym Domem, które przedstawiano później jako znaczący sukces polskiej dyplomacji. Teraz mamy kolejny etap tej historii. Kosiniak-Kamysz najprawdopodobniej nie przekazał pełnych informacji o tamtej rozmowie. Nie mam jednak pewności, na ile relacje wewnątrz rządu są takie, że jego członkowie rzeczywiście mówią sobie wszystko. Mam wrażenie, że oni w dużej mierze również wzajemnie się oszukują. Największym problemem Kosiniaka-Kamysza pozostaje jednak jego niewielka samodzielność polityczna
– podsumował prezes TV Republika.