Stwierdzenia Merkel broniącej swojej decyzji o otwieraniu granic dla uchodźców w 2015 r. szło w parze ze stwierdzeniem Schulza: „Uchodźcy są złotem Europy, bo w Europę wierzą”. Fakt jest natomiast taki, że decyzja pani Merkel stworzyła warunki do niespotykanej w Europie od wielu lat serii krwawych zamachów terrorystycznych, a uchodźcy wcale nie wierzą w Europę, lecz w głupotę jej przywódców dostarczających im pieniędzy, mieszkań i okazji do jakże często niebezpiecznego dla tubylców demonstrowania islamskiego stylu życia. Trzeba przyznać, że ta wiara ma uzasadnienie. Natomiast myślenie w stylu Angeli Merkel czy Martina Schulza nie gwarantuje Europejczykom kolosalnej przyszłości.
Złoto Europy
Powiadają, że myślenie ma kolosalną przyszłość. Zawsze wydawało mi się, że to prawda uniwersalna, pod którą każdy by się podpisał. Okazało się jednak, że nie mam racji. Przynajmniej w odniesieniu do dwojga ludzi, z których jedno pozostanie lub zostanie w najbliższej przyszłości kanclerzem Niemiec. Niedzielna wyborcza debata Angela Merkel–Martin Schulz obfitowała w taki nadmiar alogicznych stwierdzeń, że aż wierzyć się nie chce, iż mamy do czynienia z poważnymi politykami.