Pierwotnie miał on wspierać inwestycje w energetykę odnawialną. Obecnie – po wprowadzeniu Ustawy o odnawialnych źródłach energii – stał się kulą u nogi wielu polskich przedsiębiorstw energetycznych i ma realny wpływ na wysokie ceny energii. Funkcjonowanie systemu jest tym bardziej niepotrzebne, że instalacje powstałe po 1 lipca 2016 r. nie są dotowane przez system świadectw. Na certyfikatach zarabiają jednak spekulanci, którzy powinni być ścigani podobnie jak przestępcy VAT-owcy. W efekcie ich działań rośnie cena energii.