Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
17.01.2024 11:00

Złe wieści z Bliskiego Wschodu

Zaostrza się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Trudno już nawet mówić o „wzroście napięcia”, bo jest to eskalacja militarna. Atak Izraela na Liban i zabicie jednego z przywódców Hamasu spotkały się z rewanżem w postaci największego od wielu tygodni ataku rakietowego Hamasu na Izrael.

Palestyńczycy wystrzelili ponad 50 pocisków. Prawdopodobny scenariusz to uruchomienie także wspieranego przez Iran Hezbollahu – tak jak Teheran zrobił to z rebeliantami Huti. Ten największy od wielu lat izraelsko-palestyński konflikt zbrojny przestał być już dawno wojną między Tel Awiwem a Palestyną, gdyż stał się w praktyce konfliktem między światem Zachodu a Iranem. Przecież Huti atakują Amerykanów, w oczywisty sposób angażując jeszcze bardziej w ten konflikt Waszyngton. Jednak należy na to patrzeć w szerszym kontekście międzynarodowym. Zaangażowanie się USA na Bliskim Wschodzie ogranicza niestety zaangażowanie się w wojnę w Europie Wschodniej. Rosja też jest przecież obecna na Bliskim Wschodzie, w Syrii i choć nie angażuje się bezpośrednio w wojnę izraelsko-palestyńską, to jest jednym z największych beneficjentów tego konfliktu. Stany Zjednoczone mogą nie dać rady prowadzić wojny na kilku frontach, bo do tego dochodzi jeszcze rywalizacja z Chinami, w tym w kontekście Tajwanu, oraz zbliżające się wybory prezydenckie.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej