Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
24.10.2020 14:40

Zegarek u wagi?

Ostatnia bezpośrednia debata pretendentów do stanowiska prezydenta największego mocarstwa świata, która odbyła się w Nashville, pokazała jedno: wiadomo, że nic nie wiadomo. Na pewno nie przesądzi ona o wyniku wyborów.

O tym, czy Donald Trump nadal będzie 45. prezydentem w dziejach USA, czy też 46. prezydentem zostanie Joe Biden, zdecydują zapewne wyniki w tzw. swing states, czyli stanach, które raz popierają demokratów, a raz republikanów. Stąd szczególnie intensywna kampania w Ohio, Pensylwanii, Michigan czy na Florydzie. Znów kluczową rolę mogą odegrać amerykańscy Polacy (lub polscy Amerykanie), którzy przesądzili o odbiciu przez Trumpa w 2016 r. paru stanów, w których wyborcy polskiego pochodzenia stanowią nawet do 10 proc. To – przy minimalnych różnicach między Trumpem a Clinton – okazało się decydujące. Pierwszy raz na żywo obserwowałem wybory w USA 28 lat temu.

Wtedy podczas debaty George Bush senior spojrzał na zegarek w czasie wystąpienia Billa Clintona, co stało się gwoździem do trumny republikanina. Teraz podczas wypowiedzi Trumpa na zegarek demonstracyjnie spoglądał Biden. Czy to dobry omen dla obecnego prezydenta USA?

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane