O tym, czy Donald Trump nadal będzie 45. prezydentem w dziejach USA, czy też 46. prezydentem zostanie Joe Biden, zdecydują zapewne wyniki w tzw. swing states, czyli stanach, które raz popierają demokratów, a raz republikanów. Stąd szczególnie intensywna kampania w Ohio, Pensylwanii, Michigan czy na Florydzie. Znów kluczową rolę mogą odegrać amerykańscy Polacy (lub polscy Amerykanie), którzy przesądzili o odbiciu przez Trumpa w 2016 r. paru stanów, w których wyborcy polskiego pochodzenia stanowią nawet do 10 proc. To – przy minimalnych różnicach między Trumpem a Clinton – okazało się decydujące. Pierwszy raz na żywo obserwowałem wybory w USA 28 lat temu.
Wtedy podczas debaty George Bush senior spojrzał na zegarek w czasie wystąpienia Billa Clintona, co stało się gwoździem do trumny republikanina. Teraz podczas wypowiedzi Trumpa na zegarek demonstracyjnie spoglądał Biden. Czy to dobry omen dla obecnego prezydenta USA?