Dyskredytował Pana Cogito, któremu nie podobał się brak dekomunizacji. Poeta brzydził się przyjaźnią Adama Michnika i jego dworu z PRL-owskimi bandytami przebranymi za władzę. Nie wybaczono mu też wcześniejszej rozmowy z Jackiem Trznadlem w „Hańbie domowej” i tego, że pamiętał Miłoszowi jego chorobliwą niechęć do II RP i powtarzanie sowieckich kalek o faszystach z Armii Krajowej. Polecam „Pana od poezji” znakomitej Siedleckiej szczególnie młodszym czytelnikom, przed trzydziestką. Bardzo wiele ta książka mówi o zatrutych źródłach III RP.