Faktem jest, że minister Ardanowski postanowił wskoczyć na pochyłe drzewo. Mimo że mógł, to nie zdecydował się na to w 2022 lub 2023 roku. Już wtedy wydawało mi się, że pomysł pozbierania obrażonych na PiS polityków mógłby mieć sens. Tym bardziej że ruch uzyskałby wielką reklamę i aprobatę TVN.
Ten był nawet gotowy rozreklamować wyimaginowany ruch, czyli AgroUnię Michała Kołodziejczaka. Tego, że w PiS są podziały, już chyba nikt nie ukrywa.
Wystarczy zobaczyć, co się dzieje w Sejmiku Województwa Małopolskiego, gdzie również rozkręcają się ruchy sanacyjne. Czy powiedzie się Janowi Krzysztofowi Ardanowskiemu i Jarosławowi Sachajce? Najwięcej będzie zależeć od nich samych. Od tego, jakimi okażą się liderami. Na pewno jest wielu ludzi na wsi, którzy nadal są w Ardanowskim zakochani. Jest legenda o jego sprzeciwie wobec tzw. piątki dla zwierząt. Jarosław Sachajko z kolei to poseł bardzo pracowity, który w swoim okręgu jest szalenie popularny. To dobra podstawa. Inna sprawa, że w zasadzie politycy ci niczego nie ryzykują. Zgodnie z ostatnią polityczną modą, w najgorszym wypadku ich dwuosobowe ugrupowanie będzie musiało się do kogoś dołączyć. Jeżeli nic się nie zmieni w polityce, to oferty będą mieli i z PiS, i z Trzeciej Drogi. Kto wie, może ta druga będzie nawet bardziej zdeterminowana. Może się okazać, że w 2027 roku odegrają rolę taką samą jak Paweł Kukiz w 2019 roku i Szymon Hołownia w 2023 roku, czyli dostarczenia głosów potrzebnych ludowcom do przekroczenia progu.
TEMAT NUMERU: Imigranci – najpotężniejsza broń świata uderza w Polskę 🇵🇱
— Gazeta Polska - w każdą środę (@GPtygodnik) July 3, 2024
Obejrzyj #wideo i sprawdź co jeszcze przygotowaliśmy ⤵️
Zobacz gdzie kupić gazety Strefy Wolnego Słowa » https://t.co/87xcyB5A8X#GazetaPolska #media #spot #czytamprase pic.twitter.com/yWksdWCLP9