Założyciel salezjanów i salezjanek św. Jan Bosko właśnie te cechy stawiał za wzór swoim duchowym synom i córkom w pracy z młodzieżą. Św. Franciszek Salezy pozostawił po sobie bogatą spuściznę literacką, w której szczególną uwagę zwracają dzieła przeznaczone dla duchowego wzrostu wiernych świeckich. Papież Pius XI w 1923 r. ustanowił św. Franciszka Salezego patronem dziennikarzy i katolickiej prasy. Michał Chmielowiec, emigracyjny pisarz i poeta, redaktor londyńskich „Wiadomości”, w 1958 r. przetłumaczył wybór pism Salezego („Łabędź z Sabaudii”), pisał o ich autorze, że święty „w przeciwieństwie do współczesnych dziennikarzy ułatwia rzeczy bardzo trudne, a nie z rzeczy łatwych robi jeszcze łatwiejsze”. Warto i dzisiaj się nad nimi pochylić.
Założyciel salezjanów i salezjanek ks. Bosko starał się wzorować na świętym biskupie Genewy. Naszym hasłem uczynił łacińską sentencję: „Da mihi animas caeterla tolle” („Daj mi duszę, resztę zabierz”). Jest dzisiaj w Kościele uważany nie tylko za wielkiego wychowawcę młodzieży, który stworzył własny, oryginalny, jak na owe czasy, system wychowawczy, zwany prewencyjnym, ale także za jednego z prekursorów nowej ewangelizacji. W pracy z młodzieżą stosował wiele ciekawych rozwiązań, wykorzystując do propagowania swoich idei muzykę, teatr i sport.
Mawiał, że kiedy boisko jest pełne młodzieży, diabeł nie ma do niej dostępu. Przy każdym oratorium czy salezjańskiej szkole boisko było sprawą obowiązkową. Święty Jan Bosko wskazywał na całą rzeszę pozytywów zarówno duchowych, jak i fizycznych w propagowaniu idei wychowania przez sport. Sam spędzał z młodzieżą sporo czasu na zabawach, grach i przechadzkach. Widok księdza uganiającego się w sutannie za piłką z młodzieżą szokował wówczas wielu pobożnych turyńczyków i świątobliwych prałatów. Czas jednak pokazał, że taki model wychowania jest skuteczny. Świadczy o tym chociażby cała plejada świętych i błogosławionych, którzy wychowali się w jego duchowej szkole, oraz pełne młodzieży salezjańskie oratoria, szkoły, internaty czy przyparafialne kluby.
W gronie wychowanków duchowej szkoły św. Jana Bosko widzimy „Poznańską Piątkę”, męczenników II wojny światowej, żołnierzy Narodowej Organizacji Bojowej wyniesionych na ołtarze przez Jana Pawła II, także Danutę Siedzikównę „Inkę”, sanitariuszkę 5 Wileńskiej Brygady AK. Z dumą przywołujemy dzisiaj ich postaci naszej młodzieży, zachęcając wszystkich do świętości życia. Tak chciał ks. Bosko, żeby wszystkie nasze działania ukierunkowane były na niebo. Mam nadzieję, że kiedyś tam się spotkamy.