Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
13.09.2023 12:00

Wybory europejskie a KPO

Co z KPO? Grzmą opozycja i zaprzyjaźnione z nią media. Odpowiadam. W przyszłym roku, w lipcu odbędą się wybory do europarlamentu, ale też, co ważniejsze, na szefów Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej. Do wyboru przewodniczących obu tych kluczowych organów UE wymagany jest konsensus. I żeby on nastąpił, kandydatów musi poprzeć Polska, ale też choćby Węgry i Rumunia, które też mają/miały problemy z zamrożeniem przez Brukselę pieniędzy z Funduszu Odbudowy.

Tak, te wybory są swoistym batem na Unię, która będzie zapewne zmuszona do większej uległości. Inna rzecz: na jak długo? Wszak obecna szefowa KE von der Leyen też była chętna do współpracy przed wyborem, a gdy już została wybrana większością zaledwie ośmiu głosów – i były to głosy europosłów PiS! – to jakoś przestała być otwarta na polskie argumenty. Dodajmy do tego, że Unia jest bardziej pragmatyczna, niż się powszechnie myśli. Mimo że na Budapeszcie ciążyły znacznie poważniejsze zarzuty niż na naszym kraju (korupcja środków UE!), to spora część funduszy UE została Węgrom „odmrożona”. Dlaczego? Bo Węgry są po wyborach, a Polska jeszcze przed – i kartą KPO Bruksela chce wpłynąć na wynik elekcji w Rzeczypospolitej. To przecież proste.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE