A w sytuacji, gdy wiele krajów, z USA i Polską na czele, robi wszystko, aby dosłać Ukraińcom nowoczesną broń, Niemcy mówią, że: nie mogą, potrzebują czasu, szkoleń albo przeszkadza im w tym coś innego. O Francuzach nawet nie warto wspominać. To prorosyjski kraj i jakże żałośnie wyglądają zarzuty opozycji o kontakty PiS z panią Le Pen. To, co Marine Le Pen mówi pozytywnego o Rosji, trzeba pomnożyć przez dziesięć i wtedy wyjdzie to, co dla Rosji robi Macron. Tylko jak w tym wszystkim wygląda „jedność” Unii Europejskiej? Nie każde państwo członkowskie ciągnie ten wózek w tę samą stronę. Wielu dzisiaj bliższe jest „głodzenie” Polski niż pomoc dla Ukrainy. Zbyt dobrze to przyszłości UE nie rokuje. Z pewnością ta wojna stworzy w tej mierze zupełnie nowe alternatywy o wiele bardziej sprawiedliwych przymierzy.