Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Michał Kuź
27.03.2026 10:00

Wódz i Apache

W przechwałkach Donalda Tuska, że załatwił offset na 96 Apache’ów, niby nie ma nic niezwykłego. To kolejne przypisywanie sobie zasług poprzedników. A jednak jest w tym wszystkim element porażki. Jak w powiedzonku La Rochefoucaulda: „hipokryzja to hołd, który występek składa cnocie”. Kłamstwo bywa zaś wyrazem bardziej bezsilności niż przebiegłości.

Żaden premier po 1989 r. nie postawił na europejską autonomię strategiczną tak wyraźnie jak Tusk. Poprzednio zasadą było opieranie bezpieczeństwa na USA i dystansowanie się od francuskich wizji Europy jako zemsty na Anglosasach. Dopiero Tusk zaczął prowadzić politykę bezpieczeństwa wyraźnie zorientowaną na Europę Zachodnią i skrajnie nieufną wobec Waszyngtonu.

Tylko że taką strategię można prowadzić tylko do czasu, aż prawdziwe zagrożenie zajrzy w oczy. Gdyby to zależało od Tuska, kupowałby on pewnie tylko europejskie śmigłowce bojowe, samoloty wielozadaniowe najnowszej generacji oraz drony. Tyle że europejskie firmy takiego sprzętu nie oferują lub dostarczają w zbyt małej liczbie sztuk. Eurofightera nadal nie ma, nowy czołg za 10 lat, śmigłowców w klasie Apache brak. A z pustego i Tusk nie naleje.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej