Do żenującej sytuacji doszło podczas pierwszego Marszu Pamięci, który odbył się w Krakowie. Nikt z PiS nie mógł uczestniczyć w marszu, w którym wzięły udział tysiące krakowian. Niektórzy złamali ten zakaz, w tym przyszły prezydent Andrzej Duda, i oddali cześć ofiarom Smoleńska. Po przegranych wyborach Kluzik-Rostkowska została wyrzucona z PiS, bo „szkodziła partii”. Według moich informacji jej „szkodzenie” było omówione z PO już wcześniej i zaplanowane na jesienne wybory prezydenckie. Tragedia pod Smoleńskiem tylko przyspieszyła działania pani poseł. Wtedy Jarosław Gowin stwierdził, że Joanna Kluzik-Rostkowska „poczekała, aż ją wyrzucą. Twarda kobieta”. Warto przypomnieć tamte czasy, bo za rok czekają nas wybory parlamentarne.