I tym razem stanęli na wysokości zadania: dla dzieci przygotowano specjalną grę terenową, pojawiły się powstańcze barykady, odbył się śpiew powstańczych pieśni. Byliśmy też na „bydgoskiej Łączce”, gdzie pochowanych jest wielu naszych bohaterów, często odnalezionych po latach przez ekipę prof. Krzysztofa Szwagrzyka z IPN. Wielu z nich wywodziło się z Wileńszczyzny. Całe obchody zrobiły na dzieciach spore wrażenie. Jednym zdaniem – piękny dzień wypełniony praktycznym przeżywaniem miłości do ojczyzny. W kolejnych dniach mieliśmy jeszcze wielokrotnie okazję odwiedzić ważne historyczne miejsca, a z koncertem o polskiej historii przyjechał do nas niezawodny przyjaciel Paweł Piekarczyk.
Było też sporo czasu na dobrą zabawę. Piszę o tym wszystkim także dlatego, że ten kolonijny turnus jest dobrym przykładem na harmonijną współpracę, która przynosi wspaniałe owoce. W przygotowanie wakacji zaangażowało się kilka środowisk, od wspomnianych już Bydgoskich Patriotów, przez kibiców Zawiszy, miejskich radnych, po salezjańską szkołę i parafię pw. św. Marka czy Instytut Pamięci Narodowej. Każdy z tych podmiotów wywiązał się ze swoich zadań znakomicie i widać, że nawet w trudnych czasach dzięki temu udaje się przeprowadzić letni wypoczynek dla dzieciaków, które jak zwykle wyjeżdżały od nas obdarowane licznymi prezentami i z sercami pełnymi wrażeń. Wszystkim pięknie dziękuję za to zaangażowanie, które pozwala nam z roku na rok coraz więcej naszych małych rodaków przywieźć do ojczyzny. Kolejna, ostatnia grupa zawita już 16 sierpnia. Gościć nas będzie Salezjański Ośrodek Młodzieżowy w Kaczorach k. Ostródy.