Myślę, że powinno się pójść dalej i natychmiast wdrożyć dekret nakazujący wszystkim obywatelom Rosji bycie uśmiechniętymi i zadowolonymi, niezależnie od okoliczności. Wtedy wszelkie społeczne bolączki znikną, podobnie jak narzekanie. Wszakże niepisana zasada, zgodnie z którą zawsze i wszędzie trzeba uśmiechać się do Putina i jego klonów, by nie stać się kolacją dla syberyjskich miśków, obowiązuje od dawna.
Mam też pomysł na logo i hasło dla nowego resortu. Wzorem bajki o teletubisiach byłoby nim ogromne słońce, w którym zamiast wizerunku niemowlaka widniałaby twarz Władimira Putina. Wówczas można byłoby podebrać północnokoreańskie hasło: „Słońce narodu”. Ewentualnie sparafrazować tytuł komedii o Boracie Sagdijewie z 2006 r. i zamienić w nim Kazachstan na Rosję. „By Rosja rosła w siłę, a ludzie żyli dostatniej”. Proste, prawda?