Musi być tego jakieś szczytne wyjaśnienie – przecież niemożliwe, by wchodziło tu w grę coś tak obrzydliwego jak korupcja. Musimy zrobić wszystko, by to niepojęte zdarzenie nie pozostawiło na marszałku choćby drobiny błota, którym z pewnością będą obrzucać go nierozumiejący prawości marszałka ludzie. Czas chyba zacząć wysyłać listy solidarności z panem marszałkiem, zapewnieniające, że nie wie, gdzie leży Maroko, nigdy nie słyszał o łapówkach, a o czymś takim jak korupcja jest niezdolny pomyśleć, a co dopiero w niej uczestniczyć. Już sam fakt, że ktoś mógłby pomyśleć, iż jest człowiekiem nieuczciwym, czyni myślącego tak podłym oskarżycielem. Pora uderzyć się w piersi, widząc, jak bardzo marszałek zabiega o godność sprawowanego urzędu, równie mocno jak zabiegał o zasady etyczne w służbie zdrowia.