Droga do elity jest jeszcze bardziej wyboista niż w poprzednich latach, bo nie dość, że polski klub musi pokonać czterech rywali, by wejść do rozgrywek grupowych Ligi Mistrzów, to już w 1. rundzie trafił na potencjalnie mocniejszego rywala. Może to lepiej dla Piasta, bo poza piłkarzami, trenerem i miejscowymi fanami niewielu kibiców czy ekspertów wierzy w awans gliwiczan do elitarnych rozgrywek. Ale walczyć trzeba, bo nawet automatyczny udział w Lidze Europy w razie przegranej to dla nich spory sukces sportowy i finansowy, a co dopiero awans w Lidze Mistrzów.