Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Wolski
20.01.2024 18:34

Uwaga, prowokacja

Działania po 13 grudnia ubiegłego roku mają jeden cel: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!”.

Na pierwszy rzut oka porównanie dwóch zamachów z 13 grudnia wydaje się nieuprawnione. Wtedy generalska junta uderzyła w Polaków wsparta całą sowiecką potęgą, przekonana, że w wypadku niepowodzenia puczu może liczyć na bratnią pomoc. Dziś złamania zasad państwa prawa dokonano „własnymi ręcami”. Aliści również ze świadomością bezkarności i poparcia, jeśli zajdzie potrzeba, Nowego Związku Sowieckiego, dla niepoznaki nazwanego Unią. Nie zmienia to podstawowego pytania, które ciśnie się na usta – po co wam to było? Mogliście stopniowo opanować wszystko, obsadzać spółki, wprowadzać lewackie obyczaje, realizować wszelkie zalecenia z Brukseli… Skąd więc ten pośpiech, brutalność i technika włamu, kiedy wystarczyło trochę poczekać? Czy wszystko da się wytłumaczyć duchem odwetu? To najprostsze, choć przynajmniej neo-Jaruzel powinien wiedzieć, że zemsta najlepiej smakuje na zimno. Może więc, choć nie podejrzewam go, by przeczytał zbyt wiele książek, liznął choćby Machiavellego, a tam jest sporo wskazówek dla kogoś, kto chciałby być krajowym dyktatorkiem z widokami na ogólnoeuropejski awans. Twierdził on, że dokonując rzeczy niegodziwych, należy zrobić je za jednym zamachem, a potem stopniowo odpuszczać. Pytanie, czy jakiekolwiek odpuszczanie wchodzi u nas w grę? Aliści działania po 13 grudnia ubiegłego roku mają jeden cel – zdefiniowany kiedyś przez Władysława Gomułkę: „Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy!”. I o to chodzi – dlatego w pierwszym rzucie należy media specyfikować, opozycję złamać i zastraszyć, a społeczeństwo zniechęcić. Przecież można wyobrazić sobie ciąg dalszy tego scenariusza. Ktoś, kto spalił budkę przed ambasadą, może sprawić, że nieznani sprawcy podpalą (dziś, pojutrze) jakieś gmachy użyteczności publicznej. A co potem? Historia jest pełna przykładów legalnego zdobycia władzy (Łukaszenka, Putin, o bolszewikach czy nazistach już nie wspomnę), choć jej utrzymanie zostało okupione straszliwymi kosztami. Dziś, patrząc na twarze rozmaitych posłów, zastanawiam się, czy głosując za odbieraniem immunitetów kolegom z opozycji, nie przychodzi im do głowy, że za jakiś czas, kiedy odegrają swą rolę, przyjdzie kolej na nich. 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE