Sam dwukrotnie padłem ofiarą postępowania, w którym jako osobie pozwanej odmówiono mi prawa głosu tylko dlatego, że sędzia – co deklarował wprost – miał inne poglądy polityczne. Ten sędzia nadal sądzi, a ja muszę ponosić konsekwencje jego bezprawnego postępowania. O ile bardziej bezbronni wobec sędziów, którzy za nic mają prawo, przyzwoitość i zdrowy rozsądek, są ci Polacy, którzy nie są osobami publicznymi. Zwornikiem tego układu dziś są proniemieckie instytucje UE oraz opozycja. Świadomość tych instytucji jest dokładnie taka sama, jak była w sprawie zagrożenia ze strony Rosji – gdy Polska ostrzegała, że nad Europą wisi gilotyna gazowa Putina, wyśmiewano nas i mówiono o rusofobii. Tak samo reagują na nasze próby zwrócenia uwagi, że w Polsce i wielu krajach Europy Środkowej nie mamy do czynienia z wymiarem sprawiedliwości, ale z postsowieckim układem mafijnym, który degeneruje się coraz bardziej.