Recep Tayyip Erdogan i jego AKP (Partia Sprawiedliwości i Rozwoju) rządzą już 20 lat, a więc bardzo długo; Prawo i Sprawiedliwość w Polsce rządzi aż dwie kadencje, a więc jak na warunki nad Wisłą, Odrą, Bugiem i Wartą też bardzo długo. Erdogan i jego formacja odwołuje się do wartości religijnych, do dawnej wielkości Turcji, do patriotyzmu. W zasadzie to samo można powiedzieć o PiS, tyle że nad Bosforem jest to islam, a w Polsce chrześcijaństwo. Turcja jest krytykowana przez establishment lewicowo-liberalny w Europie i w Ameryce. Polska identycznie. Ankara jest pod politycznym ogniem artyleryjskim Parlamentu Europejskiego. Polska – to samo, tyle że jeszcze bardziej (i częściej).
Erdogan stara się łączyć wartości tradycyjne z nowoczesną gospodarką i najnowszymi technologiami (stąd na przykład turecka elektrownia jądrowa, pierwszy turecki samochód elektryczny, mocne wsparcie państwa prac nad sztuczną inteligencją, otwarcie niedawno nowej linii kolei dużej prędkości między Ankarą a Sivas. PiS czyni to samo, podkreślając konieczność rozwoju technologicznego i gospodarczego kraju, ale godzenia go z tradycyjnymi wartościami. Turcja od lat stawia na uczynienie ze swojego kraju potęgi militarnej (świadczą o tym liczby: 62 projekty przemysłu zbrojeniowego w 2002 roku i ponad 750 obecnie, wówczas na inwestycje w przemyśle obronnym przeznaczano 5,5 miliarda dolarów, obecnie około 60 miliardów, a więc jest to wzrost aż jedenastokrotny! Przed dwoma dekadami w Turcji było 56 firm zbrojeniowych, a teraz ponad 2000, w których pracuje 80 tysięcy ludzi.). Polska mocno stawia na rozwój przemysłu obronnego i maksymalne unowocześnianie armii, a także jej wzrost (z 95 tysięcy w 2015 roku, do 167 tysięcy w 2023 , wkrótce 200 tysięcy, a docelowo 300 tysięcy). Tu tez analogie są oczywiste.
Jednak jest jedna zasadnicza różnica. Oto bowiem po zwycięstwie partii Recepa Tayyipa Erdogana w wyborach parlamentarnych lewicowo-liberalna opozycja pogratulowała zwycięzcom, pogodziła się z werdyktem narodu, nie wyprowadziła ludzi na ulice i nie zaczęła oskarżać zwycięzców o fałszowanie wyborów i niedemokratyczne praktyki. Tutaj różnice widać, słychać i czuć…