Blisko rok później nic nie zostało z zachwytów nad aktywistką. Są za to złość, frustracja, gniew, strach, kłopoty psychiczne pracownic teatru i konsternacja na salonach. Strzępka powszechnie oskarżana jest o najgorsze praktyki. O bezduszne wyrzucanie młodych aktorek i dobrych aktorów, skrajną prywatę i nieliczenie się z oczekiwaniami widowni. Odwraca się od niej liberalne mieszczaństwo i część lewicy. Lepszego przykładu na to, jak rewolucja pożera własne dzieci, dawno nie było. A stołeczny ratusz udaje, że sprawy nie ma.
Tragifarsa w Dramatycznym. Casus Strzępki
Nie milkną echa afery w Teatrze Dramatycznym w Warszawie. Rok temu lewacka awangarda i liberalne mieszczaństwo stolicy z zachwytem przyjęły wieść, że na stanowisku dyrektora teatru „dziadersa” Tadeusza Słobodzianka zastąpi radykalna feministka, reżyserka Monika Strzępka.