Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Michał Kuź
09.02.2026 11:30

To już reset?

Czy w poprzednim resecie, czyli zbliżeniu z Rosją w latach 2008–2015, chodziło o jakąś głębszą sympatię do polityki Moskwy i Władimira Putina? Bynajmniej. Celem było raczej przypodobanie się Berlinowi, który był głównym beneficjentem taniego rosyjskiego gazu oraz ropy i ogólnie bliskich relacji z rosyjskim reżimem.

Korzystały zresztą też Holandia, Austria, częściowo Francja. W parze z polsko-rosyjskim resetem szło zaś oddalanie się Polski od polityki Stanów Zjednoczonych. Tańce rządu wokół tarczy antyrakietowej były koronnym dowodem. W tym sensie oceniając entuzjazm Donalda Tuska wobec wykluczającego amerykańskie firmy programu SAFE czy osobiste wycieczki Włodzimierza Czarzastego serwowane pod adresem Donalda Trumpa, mamy do czynienia z ciekawym paradoksem. Otóż „reset 2.0” już się zaczął, choć nie ma w nim Rosji – przynajmniej jeszcze. Może dołączy później? Nie wiadomo, co zrobi Kreml. Cel jest jednak taki sam, jak wtedy: nie zważając na naszą rację stanu, nie prowadzić samodzielnej polityki zagranicznej (a zwłaszcza transatlantyckiej), podlizywać się bogatym sąsiadom na Zachodzie i trwać bez celów, ambicji oraz strategii. Do następnych wyborów.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane