Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Karnkowski,
03.04.2022 10:57

Takiego, jak Putin

Ładnych kilka lat temu popularność zdobyła piosenka rosyjskiego zespołu Pojuszczije Wmiestie „Takogo kak Putin” („Takiego, jak Putin”). Piosenka ta powstała jeszcze w 2004 roku, niedługo przed wyborami prezydenckimi, zapewne jako „spontaniczne” wsparcie jedynego słusznego kandydata.

W teledysku zobaczyć możemy podobnego do prezydenta Rosji aktora, stroszącego świadczące o sile, pewności siebie i pewnej złośliwości miny oraz dwie tańczące dziewczyny, blondynkę i brunetkę, słowem – dla każdego coś miłego, najwięcej zaś dla samego bohatera. Putin zostaje tu zderzony z chłopakiem skarżącej się narratorki, który w porównaniu tym nie ma szans. Wdaje się w awantury, pije, a i, jak można się domyślić, nie trzyma łap przy sobie i bierze się do bicia. Jak z alkoholem, nie wiem, pozostałe pretensje można by mieć i do samego Władimira Władimirowicza, ale to przecież tylko piosenka.

Dziewczyna marzy więc i śni sobie o widzianym w telewizyjnych wiadomościach mężu stanu. „Mówił nam, że świat stanął na rozdrożu / Z kimś takim łatwo w gościach i w domu/ A teraz chcę człowieka takiego jak Putin, pełnego sił/Takiego jak Putin, żeby nie bił/Takiego, jak Putin, który mnie nie skrzywdzi/Takiego, jak Putin, który mnie nie zostawi”. Piękne. I choć słowa te napisał jakiś facet, najpewniej zawodowy autor tekstów, zapewne trafił w tęsknoty niejednej Rosjanki, zwłaszcza takiej, co już swoje przeżyła i dużo pamięta, a jeszcze więcej, z racji wieku, zapomniała. Wśród młodzieży ponoć, zwłaszcza teraz, sympatie rozkładają się już trochę inaczej, co można wyłapać z licznych filmów rosyjskich youtuberów. Które oczywiście też oglądać trzeba z pewną dozą ostrożności, ale trochę ciekawych rzeczy można się z nich dowiedzieć. Na przykład tego, że część korporacji, które z hukiem wyszły z Moskwy, na prowincji działają jak gdyby nigdy nic.

Piosenek takich było dużo więcej, ale ta była pierwsza i najgłośniejsza. Przypomniałem sobie o niej, czytając fragmenty tekstu Krzysztofa Vargi z ostatniego „Newsweeka”. Znają państwo pewnie ten żart o zdradzanym mężu, kończącym się słowami: „Ale wstyd przed Ryśkiem”. W skrócie – dla męża największym problemem okazuje się być niezbyt świeży wygląd żony, a nie zachowanie nielojalnego kumpla obserwowane z ukrycia. Varga jest trochę tym mężem, a trochę dziewczyną z postsowieckiej piosenki, rozpływając się nad Putinem – ikoną stylu i przyznając się do pewnego zażenowania: „Patrzę zatem na Kaczyńskiego, patrzę na Putina i mimo że mam wyrobione zdanie o nich obu, to jednak jako obywatel Rzeczypospolitej jestem głęboko zawstydzony, że nasz despota w porównaniu z rosyjskim dyktatorem jest tak źle ubrany, tak zagubiony w sytuacjach publicznych, tak nieskładnie, niewyraźnie i bez sensu mówiący, że nie tylko potrzebowałby speca od wizerunku publicznego i ghostwritera od pisania przemówień, ale też logopedy, fryzjera i stylisty".

Niechby więc i mordował, byle chociaż stylowo (na noworuską modłę) wyglądał. Czy patrząc na Jarosława Kaczyńskiego, autor „Newsweeka” podśpiewuje sobie z tęsknotą „Takogo kak Putin”?

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane