Tajemnicą pozostaje też rola, jaką S. odegrał podczas jednego z wyjazdów zagranicznych zorganizowanych przez Jolantę vel Sarę w 2014 r. Czy S. miał na to zgodę ABW? W jakim charakterze udał się w podróż z osobą podszywającą się pod pracownika reprezentowanej przez niego służby? To tylko część pytań, na które odpowiedź jak najszybciej musi znaleźć ABW. Tym bardziej że o wyczynach tej pani Agencja doskonale wiedziała. Niestety jej historia cały czas pozostaje poważną plamą na honorze tej instytucji.
Tajemnica Marcina S. z ABW
Już w 2014 r. było wiadomo, że Jolanta S. vel Sara W., bohaterka ostatnich moich tekstów w „Gazecie Polskiej”, podszywa się pod pracownika Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Mimo to Marcin S., ówczesny funkcjonariusz tej służby, utrzymywał z nią kontakty, a wręcz jego obecność – jak twierdzi część moich rozmówców – miała ją uwiarygadniać.