Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Katarzyna Gójska,
20.02.2018 20:44

Szybki kurs obrony dobrego imienia

Po 1989 r. pan Tusk i jego obóz polityczny zainteresowani byli jedynie odkrywaniem ciemnych kart polskiej najnowszej historii.

Kryzys na linii Warszawa–Jerozolima zmobilizował instytucje państwa do rozpoczęcia dynamicznych działań w obronie dobrego imienia naszego kraju. Bo choć Prawo i Sprawiedliwość szło do wyborów z zapowiedzią aktywnej polityki historycznej, to po przejęciu władzy postulat ten był realizowany dość rachitycznie.Więcej było emocji i szumnych (niekiedy niestety także nierozsądnych) wypowiedzi, a mniej efektywnej pracy na tym polu. Po zamieszaniu wywołanym nowelą ustawy o IPN nagle okazało się, że trzeba się wziąć do roboty, bo walec narracji drugiej strony ruszył bezwzględnie do przodu. Na szczególnie dobre noty zasługują służby szefa rządu – materiały przez nie przygotowane były rzeczywiście bardzo dobre. Sęk w tym, iż w tej akcji nie można ustawać – nie można uznać, że skoro sytuacja trochę przycichła, to można zwolnić. Otóż nie można ani spuścić z tonu, ani zrezygnować z rozszerzania strumienia polskiego przekazu. Widać gołym okiem, że podczas lat 80., kiedy mówiono za nas, pisano nam historię, swobodnie manipulowano faktami, stworzono nam na świecie wizerunek, którego nawet większość z nas sobie nie wyobrażała. Paradoksalnie nieporozumienie z Izraelem może skończyć się dla nas korzystnie. Przy tej okazji znaczna część międzynarodowej opinii publicznej ma szansę usłyszeć, że obozy zagłady były tylko niemieckie, a Polacy to obok osób narodowości żydowskiej najliczniejsza grupa ofiar III Rzeszy. Kilkanaście dni temu Tusk ironizował w jednym ze swych twitterowych wpisów, że wchodząc w konflikt z Izraelem, rząd PiS promuje określenie „polskie obozy śmierci”. Jest zupełnie inaczej: rozpowszechnienie tego kłamstwa to w dużej mierze zasługa byłego premiera RP i jego środowiska politycznego. I to nie tylko w czasie dwóch kadencji sprawowania władzy, lecz także przez niemal wszystkie lata po 1989 roku. Przez ten cały czas pan Tusk, jego obóz polityczny – pod jakimkolwiek szyldem by działał – zainteresowany był jedynie odkrywaniem ciemnych kart polskiej najnowszej historii, wręcz ubarwieniem ich wszelkimi odcieniami nikczemności czy okrucieństwa. W tym samym czasie dobrodusznie zapominaliśmy winy innych, z podziwem kibicowaliśmy zakłamywaniu przez nich choćby historii II wojny światowej. Bo jakże inaczej nazwać emisję w mediach publicznych serialu „Nasze matki, nasi ojcowie”? Jak określić przeznaczanie milionów złotych ciężko zarobionych przez Polaków na filmy, które ukazywały ich przodków jako żądną krwi dzicz? Równocześnie sylwetki polskich bohaterów, ich niewyobrażalny wprost heroizm albo pozostawały poza zainteresowaniem instytucji państwa, albo wręcz dominujące w Polsce środowisko polityczne dwoiło się i troiło, by dołożyć swą cegiełkę do piramidy kłamstwa, którą zbudowali przed 1989 r. komuniści – choćby o Żołnierzach Niezłomnych. Trzeba zatem na poważnie zakasać rękawy.

Nieporozumienie z Izraelem najpewniej uda się wkrótce wyprostować, ale przed nami długa i trudna droga opowiedzenia światu naszych najnowszych dziejów i odkłamanie wersji, którą za nas rozgłaszali inni. Nikt nie jest zwolniony z tej misji. Trzeba wywierać stałą presję na rządzących, by nie odpuścili tego zadania, ale bezcenna jest także aktywność obywateli. Taka akcja jak choćby „Stań w obronie Polski” – musi trwać. 
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane