Nawet więc parias świata, Korea Północna, „podnosi głowę”, dostrzegając coraz większą słabość Zachodu. Wolny świat nie potrafił, a może nie chciał pomóc Ukrainie na tyle, by Rosja po paru miesiącach wycofała się z całego jej terytorium, to teraz musi – jak my wszyscy – radzić sobie z długą wojną wypowiedzianą przez współczesną oś zła Rosja – Iran – Korea Północna przy cichym wsparciu Chin. To już nie jest tylko wojna przeciwko Ukrainie i konflikt na Bliskim Wschodzie. Jak widać, zagrożona jest już Korea Południowa, a i przyszłość Tajwanu jest niepewna. Pojawiają się doniesienia, że w Republice Serbskiej w Bośni Rosjanie szkolą bojówkarzy. Tymczasem w USA i UE kończy się amunicja. To dziedzictwo wielu lat rozbrajania się i wiary w „koniec historii”, choć już sporo lat temu sam twórca tego terminu Francis Fukuyama ostrzegał, że się pomylił, i w XXI wieku zagrożenia dla Zachodu narastają.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat