Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Marcin Herman,
24.10.2018 19:36

Suwerenność duchowa

Wśród części Polaków narasta jakaś bezrozumna moda na „dowalanie” Kościołowi, a niektórzy snują nawet jakieś dziwne marzenia o Polsce bez Kościoła albo powrocie do „wiary ojców”. Tymczasem w świecie prawosławia dzieją się procesy, z których wszyscy Polacy, wierzący czy nie, powinni wyciągnąć wnioski.

Ukraina skutecznie dąży do niezależności swojej Cerkwi, Patriarchat Konstantynopola ją popiera, a Patriarchat Moskiewski zrywa z Konstantynopolem, bo się na to nie godzi.

Kraje prawosławne nie mają wątpliwości, że jeśli dany naród chce być, coś znaczyć, musi mieć swoje własne duchowe spoiwo, czyli swój własny Kościół. Oczywiście wynika to z konstrukcji prawosławia, gdzie silne są związki między tronem a ołtarzem. W świecie katolickim sytuacja była i jest bardziej złożona. Kościół jest powszechny i bardziej niezależny. A jednocześnie są narody, jak nasz, które przetrwały dzięki Kościołowi i będą sobą tylko w związku z Kościołem. Dzięki związkowi z Rzymem Polska weszła na arenę dziejów i na niej pozostała. To Kościół zakotwicza nas w Zachodzie, co budzi wściekłość rosyjskich prokremlowskich ideologów. Dziwne, że zwolennicy Polski w Europie tego nie rozumieją.

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane