Sesję w Alzacji rozpoczęto od odniesienia się do Światowego Dnia Sprzeciwu wobec Pracy Dzieci. Następnie zajęliśmy się „Elektronicznym materiałem dowodowym w postępowaniu karnym” i mówiących o tym dwóch dyrektywach unijnych. Potem znów obchody, tyle że z kuriozalnego powodu. O ile każdy normalny człowiek potępia pracę dzieci, o tyle oświadczenie Komisji Europejskiej w sprawie „Dnia Ofiar Światowego Kryzysu Klimatycznego” to przykład swoistej ekologicznej paranoi. Od osób popierających przegłosowaną później rewolucję PE nie sposób było się dowiedzieć, o jakie ofiary chodzi, co się im stało, kiedy i konkretnie z jakiego powodu. To kolejny przykład zwycięstwa taniej ideologii nad merytorycznym osądem rzeczywistości.
Omawialiśmy również politykę konkurencji (sprawozdanie za rok 2022) oraz „Duże projekty dotyczące infrastruktury transportowej w UE”. Była też mowa na temat „Funkcjonowania unijnej Agencji ds. Narkotyków”. Półtorej godziny poświęcono Ukrainie. Najpierw omówiono „Skutki humanitarno-środowiskowe zniszczenia tamy w Nowej Kachowce”, a następnie „Zrównoważoną odbudowę Ukrainy i jej integrację ze wspólnotą euroatlantycką”. Wystąpili również na sesji PE prezydent Cypru (w ramach cyklu debat „Oto Europa”) oraz pani prezydent Kosowa.
Dwugodzinną debatę poświecono unijnemu aktowi w sprawie AI - czyli sztucznej inteligencji. Szkoda, że do kompromisu uzgodnionego w maju Europejska Partia Ludowa (tam, gdzie PO i PSL) zgłosiła poprawki zakładające możliwość większej infiltracji obywateli. Jest to kolejny przykład - po ACTA – 2 – zamachu na wolność ze strony tych środowisk, które mają bez przerwy wolność na ustach, tyle że praktyka jest zupełnie inna...
Ważny też był cykl debat z wiceprzewodniczącym Komisji Europejskiej odpowiadającym za politykę zagraniczną i bezpieczeństwa Josepem Borrellem. Omówiono w nich sytuację na Kubie po ostatniej wizycie hiszpańskiego szefa unijnej dyplomacji w tym kraju, sytuację w Libanie, Nikaragui oraz – co dla Polaków było pewnie najważniejsze – „Stosunki między Armenią i Azerbejdżanem oraz sytuację w Górskim Karabachu i korytarzu laczyńskim”. I tu wyszła na jaw rywalizacja instytucji UE: na pytanie o rolę szefa Rady Europejskiej Charlesa Michela w negocjacjach między Baku a Erywaniem wiceszef KE odpowiedział szyderczo, że nic mu na ten temat nie wiadomo…
No, to nie dziwmy się, że porozumienie między tymi dwoma krajami Kaukazu Południowego zostało zawarte pod parasolem Rosji, a nie Unii Europejskiej.