Jedni analitycy mówią, że chcą skłonić Ukraińców do takiego samego odwetu i podkopać zaufanie Zachodu do Ukrainy. Inni zaś, że najeźdźcy chcą zastraszyć nie tylko Ukraińców, lecz także własnych rekrutów, by bali się, iż ukraińscy żołnierze, mszcząc się, będą podobnie postępować, i nie poddawali się podczas rychłej kontrofensywy Kijowa. Może też być tak, że nic się za tym nie kryło poza tym, że Rosjanie tak robią często i chcą się… pochwalić. Tak czy inaczej, co innego jest tu najważniejsze. Otóż fatalnie to świadczy o naszym świecie, o ludzkości w XXI w., że państwo, które robi i promuje takie rzeczy, jest wciąż stałym członkiem Rady Bezpieczeństwa ONZ, a od 1 kwietnia nawet przewodzi jej pracom. Dlaczego dyplomaci tego tworu terrorystycznego urzędują jeszcze w innych krajach? Wiele zrobiono w ostatnim roku, by powstrzymywać Rosję, ale wciąż za mało.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat