Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tadeusz M. Płużański
21.10.2024 22:20

Stalinowiec Rzymowski

16 października 1945 roku minister spraw zagranicznych Wincenty Rzymowski podpisał w imieniu Polski Kartę Narodów Zjednoczonych. Wszystko ładnie, pięknie, tylko są przynajmniej dwa „ale”…

Polski wtedy nie było, byliśmy podbici przez Sowiety. A Rzymowski to nie następca szefów dyplomacji II RP – Augusta Zaleskiego czy Józefa Becka, tylko komunistyczny urzędnik. Bo ten przedwojenny lewicujący pisarz i publicysta, krewny Marii Dąbrowskiej, po „wyzwoleniu” zaprzedał się czerwonemu diabłu. Miał być żywym dowodem, że jedynym wyjściem dla Polaków jest kolaboracja z sowieckim okupantem. Dzięki takim jak on stalinowska propaganda mogła powiedzieć: w „ludowej”, „demokratycznej” Polsce jest miejsce dla każdego, nawet sanacyjnego imperialisty, jeśli tylko zrozumie swój błąd, wyrazi czynny żal. Jego głównym zadaniem, które skwapliwie wypełnił, było rozbicie przedwojennego Stronnictwa Demokratycznego i „odtworzenie” go w nowej Polsce jako przybudówki komunistów. Rzymowski firmował kolejne potwory sowieckiej okupacji: PKWN, którego program – w imieniu SD – przygotowywał i ogłaszał, Krajową Radę Narodową, do którego akcesja Rzymowskiego była samozwańcza, bo w opanowanym przez Sowietów Lublinie nie istniały żadne struktury SD, z którymi można by taki krok uzgodnić. Potem dawał twarz marionetkowemu Rządowi Tymczasowemu RP, a następnie utworzonemu na mocy postanowień jałtańskich Tymczasowemu Rządowi Jedności Narodowej. Totalitarny system sowiecki Rzymowski instalował jako minister kultury i sztuki, wykuwając nowego, socjalistycznego człowieka, a potem – od maja 1945 roku – jako minister spraw zagranicznych. Czyścił przedwojenne kadry – elitę prawdziwej, wolnej Rzeczypospolitej – dla nowego aparatu dyplomatycznego Polski Ludowej. Zaprzeczając własnemu życiorysowi piłsudczyka i życiorysowi starszego brata (Jan Rzymowski był w latach 1933–1939 przewodniczącym Sądu Najwyższego RP), zwalczał przedwojenne „wstecznictwo” i „reakcję”.

Wincenty Rzymowski był stalinowcem, choć nie należał do bezpośredniego aparatu represji, „tylko” utrwalał system za biurkiem.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE