Sam zainteresowany zapowiedział już pozwy, m.in. wobec redakcji Onetu. Wiele wątków jest wciąż niewyjaśnionych, w tym bardzo istotny, dotyczący wiedzy szefa resortu na temat nieetycznych praktyk czy roli hejterki, która przez część komentatorów jest kreowana na ofiarę nieomal zmuszoną do hejtowania. Tymczasem sama przyznaje, że nikt jej nie przekupił i „robiła to dla Polski”, potwierdza, że miała problemy z alkoholem i załamanie nerwowe. Tak czy inaczej, PiS robi aż za wiele, by dostarczać opozycji paliwa i zaprzepaścić doskonałą pozycję wyjściową do wyborczego sukcesu.