Podobnie jak ze wszystkimi decyzjami USA i sojuszników wobec Rosji i Ukrainy zgoda nadeszła zbyt późno. Swoją ostrożność Waszyngton uzasadniał chęcią uniknięcia eskalacji, tymczasem ta jest coraz większa. Wielu Amerykanów odpowiada – a co zrobiła Europa? Dlaczego sama nie rozwiązała problemu? Rzecz jednak w tym, że od USA w NATO najwięcej zależy, choćby dlatego, że są producentem lub współproducentem przekazywanej Ukrainie broni. Jeżeli administracja USA nakładała ograniczenia, siłą rzeczy ograniczać musieli się Europejczycy. Nikt nie może w NATO wychodzić przed szereg. Decyzja Bidena jest zatem jak najbardziej słuszna, ale została podjęta zbyt późno. Być może pomoże poprawić pozycję negocjacyjną Ukrainy i Zachodu wobec Rosji w nadchodzących rokowaniach.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat