Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki,
18.12.2021 07:47

Sportowy strzał w dziesiątkę

Tym razem nie będzie o polityce. Chyba, że przyznamy słuszność niemieckiemu pisarzowi Thomasowi Mannowi, który napisał: „Nie ma nie-polityki. Wszystko jest polityką”. Chcę napisać o bardzo ważnym „evencie”, który odbył się pod Patronatem Honorowym dwóch polityków: wicepremiera i ministra aktywów państwowych Jacka Sasina i mojej osoby.

Oto w Zakopanem zakończył się właśnie I Festiwal Polskich Filmów Sportowych. Liczebnik porządkowy „I” mówi wiele. Ta inicjatywa, o której myślano od dłuższego czasu, aż wreszcie potencjalni organizatorzy przyszli do mnie z zapytaniem, co o tym myślę. Uznałem, że to strzał w dziesiątkę, bo co roku powstają liczne filmy sportowe, ale nigdy nie było dotąd ich przeglądu. Stąd też moje wsparcie dla tej oddolnej inicjatywy, która wyszła ze środowiska dziennikarzy sportowych i promotorów sportu. Przygotowania trwały wiele miesięcy. Po drodze były różne zakręty, nawet chciano przenieść festiwal na przyszły rok, ale wówczas powiedziałem organizatorom, że trzeba zrobić wszystko, aby odbył się jeszcze w tym roku. 

Pozyskaliśmy poważnych sponsorów, dwie spółki Skarbu Państwa: Pocztę Polską i Polski Cukier. To zapewniło zaplecze finansowe – PP jest największą instytucją w Polsce pod względem zatrudnienia: daje pracę ok. 70 tys. ludzi, Polski Cukier zaś znany jest ze sponsorowania różnych dyscyplin sportowych, a szczególnie koszykówki i siatkówki (w tej właśnie kolejności). Do festiwalu zgłoszono prawie 60 tytułów w dwóch kategoriach: krótki i długi metraż. Patronem medialnym została TVP (dziękujemy!). Komisja selekcyjna dokonała preselekcji i zdecydowała, jakie dokumenty mogą być pokazane na I FPFS. W Jury zasiedli zarówno specjaliści „od filmu”, jak i „od sportu”. Ze znanych sportowców byli wielokrotni reprezentanci Polski: piłkarz ręczny Artur Siódmiak i siatkarz Sebastian Świderski. Miałem zaszczyt być także – jako Patron Honorowy –  członkiem Jury. Jego przewodniczącym został Janusz Basałaj, kojarzony słusznie przede wszystkim z piłką nożną. 

Festiwal trwał cztery dni. Zakończyła go uroczysta gala, którą prowadził znany dziennikarz sportowy Jerzy Mielewski (Polsat Sport). W przemówieniu otwierającym galę podkreśliłem, że zaczynamy w Zakopanem – wierzę, że długą – tradycję cyklicznego, bo corocznego, przedstawiania przeglądu polskich filmów sportowych, choć niekoniecznie mówiących o polskim sporcie. Już na tym festiwalu pojawiły się filmy o piłkarzu i trenerze z Portugalii Paulo Sousie, futboliście z Argentyny Leo Messim czy rosyjskich gimnastyczkach poddanych katorżniczemu reżimowi treningowemu. I właśnie ten ostatni film „Over the limit” w reżyserii Marty Prus zdobył pierwszą nagrodę w kategorii „długi metraż”. Warto odnotować też drugą nagrodę dla dokumentu Ksawerego Szczepanika będącego filmową sylwetką Władysława Kozakiewicza ze szczególnym uwzględnieniem jego złotego medalu na Igrzyskach Olimpijskich w Moskwie w 1980 roku i rekordzie świata pobitym na przekór wyjącej sowieckiej tłuszczy, która robiła wszystko, aby tego dnia nie wysłuchać „Mazurka Dąbrowskiego”.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE