Kilka miesięcy temu usłyszałem historię o podszywającej się pod pracownika Agencji Wywiadu Sarze, rzekomo pełniącej ściśle tajne misje na całym świecie. Kobieta już na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie typowej mitomanki. A mimo to udało się jej zwieść kilku wpływowych ludzi. Cała sprawa tym bardziej szokuje, że owa pani prowadziła szkolenia dla przynajmniej jednej strategicznej spółki skarbu państwa. Opowiadała tam o swoich rzekomych przygodach jak z filmów o Jamesie Bondzie, epatując słuchaczy swymi rzekomo tajnymi tożsamościami.