Wszystko wskazuje na to, że pod płaszczykiem operacji wywiadowczych mogło dochodzić do wątpliwego wydatkowania pieniędzy. Nad wszystkim czuwał posiadający znakomite relacje z ówczesnym szefem AW dyrektor wykonawczy CEEP – płk Janusz Luks, były szef zarządu wywiadu UOP. Dlaczego w CEEP zatrudniony był tajemniczy obywatel Turkmenistanu? Z jakiego powodu ponad milion euro trafiło do byłego wiceministra obrony Niemiec? Czy rzeczywiście po zmianie władzy doszło w CEEP do awarii komputerów z danymi? To tylko kilka pytań wymagających odpowiedzi. Więcej w najnowszym tygodniku „Gazeta Polska”.
Potrzebna kontrola w CEEP
Mariusz Kamiński, minister koordynator ds. służb specjalnych, powinien przyjrzeć się roli, jaką za rządów PO-PSL odegrała Agencja Wywiadu w Central Europe Energy Partners. Stowarzyszenie to miało lobbować w UE na rzecz polskich interesów energetycznych.