Co z inwigilacją dziennikarzy?
Ponad rok temu Mariusz Kamiński, minister koordynator ds. służb specjalnych, ujawnił nazwiska dziennikarzy inwigilowanych przez służby specjalne za rządów PO-PSL.
Wówczas wskazywano, że najintensywniejsze działania służb wobec dziennikarzy miały miejsce po ujawnieniu przez „Rzeczpospolitą” afery hazardowej oraz przez „Wprost” afery taśmowej. Z zapowiedzi Zbigniewa Maja, byłego już dziś komendanta głównego policji, wyszło niewiele. W Biurze Spraw Wewnętrznych Komendy Głównej Policji udało się odkryć zaledwie kilka drobnych nieprawidłowości z czasu, gdy rządziła koalicja PO-PSL. Kluczowe dokumenty zostały zniszczone. Z kolei śledztwo w sprawie inwigilacji w tym okresie dziennikarzy przez ABW i SKW prowadzą śledczy z Wielkopolski. Na razie jednak przełomu nie widać.