Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Leszek Galarowicz,
05.08.2021 14:31

Słodko-gorzki smak igrzysk

Na taki dzień igrzysk czekaliśmy od początku rywalizacji w Tokio. Najpierw po srebro popłynęły polskie kajakarki na dystansie 500 m, potem brąz dołożył zapaśnik Tadeusz Michalik, wreszcie wspaniale zaprezentowały się polskie młociarki.

Były też dramaty i rozczarowania, gdy Marta Walczykiewicz w kajakarskim sprincie zajęła miejsce tuż za podium, choć przez chwilę cieszyła się ze zdobycia medalu. Wtorkowy dzień igrzysk odsłonił całą prawdę o tej pięknej, ale jednocześnie brutalnej imprezie, w której łzy radości przeplatają się ze łzami smutku. Radowaliśmy się więc we wtorkowe popołudnie ze złota Anity Włodarczyk, która tym razem nie była faworytką konkursu rzutu młotem, i z pozostałych medali Polaków, a płakaliśmy z siatkarzami, którym nie udało się odgonić demonów olimpijskich ćwierćfinałów, choć tym razem przylecieli do Tokio jako najsilniejsza ekipa w historii. Jak dotąd dorobek medalowy Biało-Czerwonych nie rzuca na kolana, wielu naszych reprezentantów zawodzi, ale lekkoatleci dają nadzieję, że dla Polaków nad olimpijskimi arenami niejeden raz zaświeci jeszcze słońce.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej