Sytuacja powinna być więc wyjaśniona, a autorzy tych zaleceń przynajmniej upomniani. Obecnie nie tylko trzeba zapisywać się na przeglądanie dokumentów z trzydniowym wyprzedzeniem (wcześniej było to możliwe z dnia na dzień), lecz nawet nie można zamówić akt więcej niż pięciu spółek, a liczba tomów nie może przekraczać 20. W ostatnich latach nie było takich obostrzeń. To poważne ograniczenie dostępu do informacji publicznej niemające żadnego wytłumaczenia. Do tego dochodzi jeszcze to, że system informatyczny obsługujący zapisy nie działa tak jak powinien. Często się zawiesza, co powoduje konieczność jego restartowania.
Skandal w krajowym rejestrze
Od ponad dwóch miesięcy w Krajowym Rejestrze Sądowym obowiązują ograniczenia w dostępie do akt spółek zarejestrowanych w Warszawie. To dokumenty jawne, które powinny być powszechnie dostępne.