Sędzia Wagner „zapomniał” w uzasadnieniu o fundamentalnej zasadzie wolności słowa i prawie społeczeństwa do informacji. A przecież Zbigniew Boniek stoi na czele związku zarządzającego narodowym dobrem, jakim jest piłkarska reprezentacja Polski. Nie mówiąc o tym, że PZPN jest finansowany z budżetu państwa i spółek skarbu państwa. Nie wyobrażam więc sobie, aby postanowienie to nie zostało uchylone. Takie kneblowanie dziennikarzy to standard na Białorusi Łukaszenki lub w państwie Kim Dzong Una.
Sędzia „zapomniał” o demokracji
Sposób, w jaki sędzia Rafał Wagner uzasadnił nałożenie na mnie rocznego zakazu publikowania artykułów dotyczących Zbigniewa Bońka, budzi wiele obaw. Prezes PZPN został w nim uznany za osobę nietykalną, której wolno więcej niż innym. To bardzo niebezpieczny precedens.