Obie rzeczy są absurdalne, ale przecież to rodak Herr Scholza, niejaki Joseph Goebbels mówił, że kłamstwo powtarzane sto razy staje się prawdą. Berlin odnosi pewne sukcesy w powtarzaniu łgarstw: niezależnie, czy główną partią rządzącą jest CDU-CSU czy SPD, polityka historyczna jest podobna: to Niemcy były „ofiarą”, a koniec II wojny światowej rozpoczętej przecież przez Niemcy Hitlera był dla nich ...wybawieniem. Coraz więcej państw i elit się na to łapie – na pewno Polska tego nie zrobi. Podobnie jest z powtarzaną niczym mantra tezą o rzekomo wielkiej pomocy dla Ukrainy. Wszyscy wiedzą, że w dużej mierze składa się ona z pustych obietnic (skrót: PO), ale te bałamutne slogany podchwytują usłużnie niektóre media w… Polsce. Scholz powtórzył też, że Unia powinna odejść od zasady weta. Powiedział więc w sumie w ciągu dwóch dni dwa wielkie kłamstwa: jedno o przeszłości, drugie o teraźniejszości, i zawarł groźbę co do przyszłości...