Niedawno na portalu Wirtualna Polska przeczytałem historię biznesmena, któremu sąd nakazał zapłacić 18 mln zł znanemu deweloperowi, zaliczanemu przez lata do grona najbogatszych Polaków. Wcześniej obydwaj współpracowali. W całej sprawie – jak wskazywał biznesmen – nie brakowało wątpliwości. Tym bardziej że ów deweloper miał się przechwalać swoimi wpływami w sądzie. Czy faktycznie je miał? Nie wiadomo. Jednak wcześniej zasiadał na ławie oskarżonych (wraz z jednym z podejrzanych obecnie w aferze SK Banku) w związku z transakcją, w której uczestniczył. Sąd oczyścił go ze wszystkich zarzutów. Może więc w takich sprawach dla rozwiania wszelkich wątpliwości Ministerstwo Sprawiedliwości powinno się zwracać do CBA o zbadanie sprawy?