Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Krzysztof Wołodźko,
24.06.2019 09:05

Rzecznik niewielkiej części obywateli

Nie sposób odmówić racji Tomaszowi Terlikowskiemu, który na łamach „Codziennej” stwierdził, że medialny lincz na Jakubie A. nie jest sposobem na sprawiedliwość w społeczeństwie, które wciąż czerpie z katolickiej antropologii, opartej na Objawieniu. Sądzę jednak, że kłopot z powszechną niechęcią do stanowiska Adama Bodnara, rzecznika praw obywatelskich, ma konkretne źródła.

Obecny rzecznik i jego ekipa (pamiętajmy choćby o Sylwii Spurek, związanej z partią Wiosna) są wyraźną stroną w ideowym konflikcie, który dzieli dziś Polaków. RPO, szczególnie w ostatnich latach, stał się po prostu człowiekiem liberalnej opozycji i realizuje dość jednostronną agendę. A pamiętajmy, że progresywiści nie negocjują swoich poglądów – oni po prostu uważają je za jedynie słuszne.

Dla liberalnej opozycji Adam Bodnar był długo bardzo cennym sojusznikiem. Dawał argumenty, że obecna władza jest zacofana kulturowo i że odrzuci ją laicyzujące się polskie społeczeństwo. Ale to nie zadziałało. A Bodnar znalazł się w nieciekawej sytuacji: dla mnóstwa ludzi nie jest kimś obiektywnym, nie jest rzecznikiem praw wszystkich obywateli, ale tylko ich niewielkiej części.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej