Obecny rzecznik i jego ekipa (pamiętajmy choćby o Sylwii Spurek, związanej z partią Wiosna) są wyraźną stroną w ideowym konflikcie, który dzieli dziś Polaków. RPO, szczególnie w ostatnich latach, stał się po prostu człowiekiem liberalnej opozycji i realizuje dość jednostronną agendę. A pamiętajmy, że progresywiści nie negocjują swoich poglądów – oni po prostu uważają je za jedynie słuszne.
Dla liberalnej opozycji Adam Bodnar był długo bardzo cennym sojusznikiem. Dawał argumenty, że obecna władza jest zacofana kulturowo i że odrzuci ją laicyzujące się polskie społeczeństwo. Ale to nie zadziałało. A Bodnar znalazł się w nieciekawej sytuacji: dla mnóstwa ludzi nie jest kimś obiektywnym, nie jest rzecznikiem praw wszystkich obywateli, ale tylko ich niewielkiej części.