Na miejscu pozostało około 60 tys. przedwojennych mieszkańców. Obecnie władze okupacyjne zachęcają Ukraińców z miasta do wyjazdu do Rosji, z czego ci korzystają, na okupowanych terenach żyje się bowiem Ukraińcom gorzej niż w Rosji.
Na ich miejsce wróg sprowadza swoich rodaków. Jeszcze wcześniej wielu Ukraińców było po prostu wywożonych na wschód, zwłaszcza dzieci. Podobna wymiana ludności przywodzi na myśl stalinowską inżynierię społeczną, której doświadczyli także Polacy. Katastrofalny proces odbywa się też w innych okupowanych miastach. W Mariupolu była najbardziej krwawa, tam bowiem Rosjanie wymordowali co najmniej dziesiątki tysięcy cywilów. Jeżeli wojna potrwa jeszcze kilka lat, może się okazać, że Ukraińcy nie będą mieli kogo już wyzwalać.
Dziś zresztą podnoszą się obawy, czy jest sens ryzykować życie młodych żołnierzy za kilometry kwadratowe – bo Ukraińców na okupowanych terenach coraz mniej. I o to, niestety, Moskwie chodziło.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat