Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
29.03.2023 07:31

Rosji „karta strachu”

Gdy przed siedmioma laty ówczesny wiceminister obrony narodowej w rządzie PiS Tomasz Szatkowski powiedział w wywiadzie telewizyjnym, że Polska powinna przystąpić do programu Nuclear Sharing, rozpętało się prawdziwe piekło, zarówno ze strony polityków opozycji, jak i dziennikarzy z „zaprzyjaźnionych mediów”.

Prawdę mówiąc, nie wszyscy z naszego obozu też byli o tym przekonani. Czy teraz, po ogłoszeniu przez Rosję zamiaru umieszczenia broni jądrowej na Białorusi, nie jest dobry moment, aby to uczynić? Kreml gra kartą broni atomowej od dawna. Z jednej strony nakręca zachodnie ruchy pacyfistyczne (w praktyce politycznej: prorosyjskie), z drugiej uderza w miękkie podbrzusze elit Zachodu, przestrzegając przed „eskalacją konfliktu”. Dla Putina brak eskalacji to możliwość posuwania się naprzód – i o to w tej grze chodzi. Polskiej opinii publicznej trzeba wyraźnie powiedzieć, że nasz kraj jest zagrożony nie tyle potencjalną bronią jądrową, ile już przygotowanymi do odpalenia rosyjskimi rakietami (choćby z terenu Królewca i jego obwodu). „Nuklearną” zapowiedź Moskwy trzeba wykorzystać do zwiększenia determinacji Zachodu. W ten sposób zabierzemy Rosji ważną kartę w tej rozgrywce – kartę strachu.
Ryszard Czarnecki

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE