Ciekawsi są jednak ci, którzy się wstrzymali – nie poparli Zachodu, ale też nie poparli Rosji. To 35 krajów, wśród których są Chiny czy Indie, a także część republik kaukaskich i Azji Środkowej – sojusznicy Rosji w ramach Organizacji Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym. Widać wyraźnie, że formuje się grupa państw całkowicie nieakceptujących Rosji „takiej, jaka ona jest”, których liderem i przywódcą są Stany Zjednoczone, oraz grupa krajów, które wstrzymały się od głosu, zbliżających się do Chin. Tak czy inaczej, Kreml nie ma wsparcia ani w jednej, ani w drugiej grupie – okazał się przegrany i politycznie izolowany. Pytanie, co jeszcze może zrobić Putin, żeby wybrnąć z tej sytuacji. Odpowiedź jest bardzo trudna i zapewne całkowicie nie do przyjęcia. Rosja sama się wpakowała w tę kabałę i za swoje decyzje będzie płacić słony rachunek przez dziesięciolecia.