Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Tomasz Sakiewicz,
09.09.2022 07:55

Reparacje marszałka Grodzkiego

Tomasz Grodzki, marszałek Senatu, twierdzi, że Polska, upominając się o reparacje od Niemiec, wypuściła dżina z butelki. Ciekawe, co to jest ten dżin? Czy to jest możliwość uzyskania przez Polskę pieniędzy? Czy to, że kanclerz Scholz będzie mówił o Polsce jeszcze gorzej, niż mówi, a Niemcy będą jeszcze bardziej nieprzyjazne, niż są?

To ostatnie wydaje się bardzo mało prawdopodobne, ponieważ Niemcy i tak robiły, co mogły, by pogorszyć z nami relacje. Między innymi używając narzędzi unijnych do blokowania środków z KPO, właśnie po to, żeby Polska bała się zażądać tego, co jest koszmarnym snem Berlina od czasów II wojny światowej – reparacji. Niemcy nie mają argumentów prawnych, dlatego powołują się na notatkę z „Trybuny Ludu” albo na nieistniejące dokumenty. Natomiast mają takich ludzi, jak Tusk i Grodzki, którzy zawsze bardzo chętnie schowają dżina do butelki lub, jak pewnie w przypadku pana marszałka – jeszcze chętniej do koperty. Zresztą marszałek Tomasz Grodzki jest w tej chwili zbyt zajęty „reparacjami”, które mają mu zapłacić dziennikarze za opisywanie afery w kierowanym przez niego szpitalu, żeby zajmować się poważnymi rzeczami. Szkoda tylko, że jednak się na ich temat wypowiada.

 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej