Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Jerzy Lubach
28.05.2023 13:00

Realpolitik dla ubogich

Od czasu ostatniej napaści Rosji na Ukrainę obserwuję zjawisko rozprzestrzeniania się w pewnych kręgach prawicy dość niemiłych tendencji odziedziczonych po endecji. Pomijam tu istną idiosynkrazję na punkcie osoby Józefa Piłsudskiego, o którym neoendecy nie powiedzą dobrego słowa, wszystkie jego zasługi przypisując innym, a wynosząc na piedestał wyłącznie Dmowskiego, chodzi bowiem o rzecz znacznie poważniejszą, a mianowicie słabo lub wcale nie skrywaną niechęć do Ukrainy a zarazem trwożny podziw dla Rosji.

Przejawiają to nie tylko liderzy Konfederacji, zwłaszcza schowany chwilowo Korwin, ale i publicyści obecnie nadający ton jednemu z głównych tygodników konserwatywnych, „Do Rzeczy”. Zarówno sam naczelny, jak zwłaszcza Łukasz Warzecha, snują w każdym numerze ponure wizje przyszłości Polski z powodu jej „awanturniczej” i bezmyślnej polityki proukraińskiej, na której z pewnością wyjdziemy źle, bo Amerykanie nas porzucą, Ukraińcy okażą się niewdzięczni, a Rosja nas zgnębi. Uzasadnienia tych z góry założonych tez zadziwiają prymitywizmem, szczególnie w wydaniu tak tęgiego umysłu jak Paweł Lisicki, autor znakomitych książek o teologii opartych na żelaznej logice. Smutne, że z troski o Polskę wyłania się jedynie posępne krakanie, wyraźnie podszyte zadziwiającą bojaźnią wobec Rosji.

Cóż dopiero mówić o „oficjalnych” spadkobiercach Narodowej Demokracji! Nachalne podlizywanie się Rosji pod hasłem realizmu politycznego sprawia, że aż chce się przypomnieć przemilczane przez nich postawy liderów endeckich, Pana Romana nie wyłączając. W znakomitej książce pt. „O Piłsudskim, Dmowskim i zamachu majowym. Dyplomacja sowiecka wobec Polski w okresie kryzysu politycznego” prof. Mariusz Wołos pisze: 

„W Moskwie doskonale zdawano sobie sprawę z prorosyjskich sympatii Romana Dmowskiego i jego stronników. Dochodził do tego czynnik ekonomiczny: polskie kręgi związane z endecją łudziły się, że odzyskają swoje tradycyjne rynki zbytu na Wschodzie, które przynosiły im niemałe dochody w nieodległych czasach Imperium Rosyjskiego. Ówczesny ambasador ZSRR w Polsce Piotr Wojkow wiedział, że endecja była jedną z najważniejszych sił politycznych Drugiej Rzeczypospolitej i że miała duży wpływ na kierunki polityki wewnętrznej oraz zagranicznej – różnice ideologiczne nie były w tym przypadku przeszkodą […] Związek Sowiecki usiłował oddziaływać na sytuację wewnętrzną Polski poprzez kokietowanie endecji, licząc na jej prorosyjskie, antybrytyjskie i antyniemieckie nastawienie. Dyplomacja sowiecka bała się poprawy wzajemnych stosunków między Warszawą a Berlinem. Doszło nawet do spotkania >>połpreda<< (posła) Piotra Wojkowa z Romanem Dmowskim. Sondowano, czy endecy zgodziliby się rozluźnić lub zerwać sojusz z Rumunią. Według relacji Wojkowa spotkanie miało bardzo interesujący przebieg, a obaj rozmówcy dokładali wszelkich starań, aby znaleźć łączące ich tematy.”

No wypisz-wymaluj polityka uprawiana w kręgach Konfederacji! I tak ma wyglądać realizm zachwalany na łamach „Do Rzeczy”? Nie mogąc się pogodzić z tą linią pisma z zespołu odeszła już błyskotliwa publicystka Małgorzata Wołczyk, nie wiadomo jak długo wytrwają tam coraz bardziej poirytowany (co widać po jego polemikach z Warzechą) Piotr Semka czy nawet niby sztandarowy endek Ziemkiewicz, któremu wszakże zauroczenia Rosją nie sposób zarzucić…

W rezultacie wychodzi na to, że cytujący po polsku słowa naszego hymnu - „co nam obca przemoc wzięła, szablą odbierzemy” prezydent Ukrainy zwracał się do polskich pseudorealistów, którym na widok szabli robi się słabo.

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej