Rzecz w tym, że jeśli takie leczenie okaże się skuteczne, będzie to żyła złota, niestety, dla firm zagranicznych, które od lat za grosze skupują polskie osocze, a potem za ogromne pieniądze sprzedają nad Wisłą leki osoczopochodne. Wszystko dlatego, że w Polsce nie ma laboratorium, które mogłoby przetwarzać osocze. Projekt z lat 90. Laboratorium Frakcjonowania Osocza okazał się jedną z największych afer III RP. Szczytny i propaństwowy pomysł został bowiem wykorzystany przez powiązanych z lewicą biznesmenów do wyprowadzenia pieniędzy. To na lata zamroziło realizację tej jakże istotnej dla Polski inwestycji. Kiedy to się zmieni?
Pytanie warte miliardy
Czy leki wyprodukowane na bazie osocza pacjentów, którzy wyzdrowieli z COVID-19, są skuteczne w leczeniu innych zakażonych? To pytanie warte nie miliony, nie setki milionów, lecz miliardy złotych.