Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard Czarnecki,
05.12.2020 12:12

Psychologiczna wojna na przecieki

Przez dwa lata zajmowałem się relacjami RP–UE w polskim rządzie, a od 16 lat jestem eurodeputowanym i dobrze wiem, że przed każdym ważnym (co rusz określanym jako „przełomowy”) szczytem Unii odbywa się psychologiczna wojna, w której wszystkie chwyty są dozwolone.

Kraje „krnąbrne” – czyli po prostu walczące o własne interesy – są stawiane pod ścianą, szantażowane, czasem oficjalnymi wypowiedziami, a częściej sterowanymi medialnymi przeciekami, które mają je złamać. Powtarza się to cyklicznie. Gdy Londyn, za czasów premier Thatcher, walczył o „rabat brytyjski”, Unia i główni rozgrywający (Niemcy i Francja) wytoczyli działa propagandowo-medialne. Wielka Brytania nie pękła i ugrała swoje. Tak samo było, gdy Dania walczyła o to, aby w traktacie z Maastricht zrobiono dla niej wyjątek w postaci ograniczenia sprzedaży ziemi cudzoziemcom (chodziło skądinąd o Niemców). Podobnie ćwiczono Hiszpanię, a od 2004 r. poligonem „wojny na przecieki” są kraje naszego regionu, ostatnio Polska i Węgry, ale także Czechy, Słowacja i Rumunia. Teraz jest fake news, że zabiorą nam miliardy, jak będziemy się stawiać. Patrzę na to ze spokojem, bo przecież po szczycie UE końca świata nie będzie.
 

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane